Spółka w Estonii – raj podatkowy dla inwestorów?

Michal Gawlak        14 września 2016        Komentarze (0)

kancelaria-cgoWarto przyjrzeć się systemowi podatków dochodowych w Estonii. Może warto rozważyć powołanie do życia spółki właśnie w tym małym nadbałtyckim kraju?

Poniżej główne powody (zakładając że mamy w Estonii spółkę – rezydenta podatkowego lub zakład podatkowy):

  • podatek dochodowy płacimy w momencie dystrybucji (faktycznej lub domniemanej) dochodu! A nie w momencie jego uzyskania (tak jak u nas i wszędzie na świecie);
  • Cóż to znaczy? W praktyce oznacza to, że zasadniczo nie płacimy podatków, gdy dochód jest zatrzymywany w spółce w celu popełnienia np. inwestycji lub… w oczekiwaniu na sprzyjające okoliczności biznesowe. Kiedy podatek zapłacimy? Zasadniczo wtedy gdy chcemy wypłacić środki „poza spółkę” np.
    • wypłata dywidendy udziałowcom będzie stanowiła dystrybucję dochodu;
    • darowizny oraz wydatki na reprezentację również;
    • wszelkie wydatki niezwiązane z prowadzoną działalnością stanowią oczywiście dystrybucję dochodu
    • tak samo jak przeniesienie aktywów do spółki matki (w przypadku oddziału).
  • Jeżeli dana czynność stanowi dystrybucję dochodu – wówczas płacimy 20% CIT.
  • Na zakończenie – w ramach UE (ale to już jest reguła) nie będzie podatków u źródła z tyt. wypłaty dywidendy na rzecz udziałowca.

W mojej ocenie bardzo ciekawy i przyjazny inwestorom system – pamiętacie SKA sprzed nowelizacji ustawy o CIT?

Zobacz też: https://spolki.cgolegal.pl/lokalizacje/zakladanie-spolek-w-europie/spolka-w-estonii/ oraz

Spółka za granicą – realna alternatywa dla polskiego CIT?

Rezydencka spółka w raju podatkowym – kiedy raj nie jest rajem

Michal Gawlak        13 września 2016        Komentarze (0)

Spółka rezydencka a spółka nierezydencka? Są jakieś różnice?

Zakładając spółkę zagraniczną zazwyczaj trzeba zdecydować – spółka typu IBC (czyli Internation Business Company) będąca spółkę, która nie jest rezydentem podatkowym kraju siedziby lub też odpowiednik polskiej spółki z o.o. będącej rezydentem podatkowym kraju siedziby. Pomijam sytuacje takie jak np. brytyjska spółka, której zarząd znajduje się na Malcie (czyli nierezydent brytyjski, będący rezydentem maltańskim) – pomijam bo to ciekawa sytuacja na odrębny post 😉

Spółka rezydencka to spółka, która płaci podatki od całości swoich dochodów w państwie rezydencji – zazwyczaj może wylegitymować się urzędowym certyfikatem rezydencji potwierdzającym ów fakt. Spółka, która nie jest rezydentem (bo tak stanowi wewnętrzna regulacja danego kraju) zapłaci podatki tylko od dochodu osiągniętego ze źródła położonego w kraju siedziby rejestrowej, a często – będzie miała zakaz prowadzenia tam działalności.

Innymi słowy – jeżeli chcemy prowadzić działalność na terenie raju podatkowego tj. uzyskiwać płatności od kontrahentów fizycznie zlokalizowanych w tym „raju” (ale od innych spółek IBC z tego raju już nie 😉 ), zatrudniać pracowników, mieć biuro i środki trwałe, wwozić towary, itd itd – to rejestrujemy spółkę rezydencją.

Następnie zatrudniamy księgowego, prowadzimy rachunkowość, wystawiamy faktury i… płacimy podatki. 

 

 

Krajowy Rejestr Sądowy – da się inaczej?

Michal Gawlak        07 września 2016        3 komentarze

Witam wszystkich!

Naszła mnie taka myśl związana z moją ciągłą walką z Krajowym Rejestrem Sądowym, a właściwie z wydziałami odpowiednich sądów gospodarczych, które sprawami rejestrowymi się zajmują.

Większość przedsiębiorców doskonale zdaje sobie sprawę, że wpis zmian dot. ich firmy to często droga przez mękę. Nie ukrywam – my prawnicy na tym korzystamy – oto bez nas najczęściej nie uda nam się zmienić adresu naszej siedziby, nazwy, ujawnić prokury itp itd itd… KAŻDY WIE CZEMU 🙂 a co będzie później? KRS będzie rozpoznawał nasz wniosek 4 miesiące, wezwie nas do uzupełnienia braków, tajemniczo zwróci, odrzuci, pozostawi bez rozpoznania nasz wniosek – słowem – łatwo nie będzie.

No ale tak patrząc z innej perspektywy? Mogłoby być inaczej?

A co gdyby sprawami spółek nie zajmowały się sądy, ale specjalnie w tym celu powołane organy rejestrowe (np. tak jak w Anglii – Companies House). Wszystko robilibyśmy przez Internet, zmiany pojawiałyby się automatycznie i nie byłoby że w Warszawie to inaczej niż w Krakowie?

A co gdybyśmy nie stosowali kodeksu postępowania cywilnego i całego tego zwracania, odrzucania, oddalania i innych niepotrzebnych przedsiębiorcy decyzji trzeciej władzy?

A co gdybyśmy skończyli z notariuszami, którzy sporządzają wielostronicowe akty notarialne (nota bene ostatnio trochę skończyliśmy, bo w końcu da się założyć spółkę online ale… (ZAWSZE jest ale) – spróbujcie sami 😉 – jak się państwo bierze za informatyzację to wiemy jak to wychodzi ;))? Zerknijcie na przykład krajów takich jak USA i UK (jakoś żadnych notariuszy tam nie potrzebują, a ich praworządność nie jest zagrożona).

A co gdyby nie było PCC? Nie no tutaj to przesadziłem – rząd podatków to się nie zrzeknie.

Zapraszam wszystkich do dyskusji! Jestem ciekaw zdania prawników i nie-prawników. Znam zdanie swoich klientów 😉 Moje zdanie również chętnie przedstawię w dyskusji.

Centrum kompetencyjne

Michal Gawlak        26 sierpnia 2016        Komentarze (1)

A w podatkach zmiany – tym razem w strukturze organizacyjnej urzędów.

Skoro od lipca obowiązuje klauzula obejścia prawa podatkowego, to teraz trzeba zacząć ją stosować. Raczej nie należy opierać się na doświadczeniu szeregowych urzędników skarbowych – do takich wniosków doszedł widać również fiskus i reorganizuje departamenty w MF. A więc departament prawa podatkowego będzie odpowiedzialny za stosowanie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania – jesteśmy ciekawi (lub przerażeni) wyników!

Uwaga na CRS

Michal Gawlak        24 sierpnia 2016        Komentarze (0)

Dyrektywa Rady 2014/107/UE z dnia 9 grudnia 2014 r. wprowadza kraje Unii na ścieżkę automatycznej wymiany informacji w dziedzinie opodatkowania. Co to oznacza dla „przeciętnego” posiadacza spółki zagranicznej z zagranicznym rachunkiem bankowym?

Dyrektywa wprowadza pojęcie „rachunku raportowanego” – tj. takiego, co do którego instytucja finansowa (najczęściej bank, ale nie tylko) ma obowiązek identyfikacji i przekazania informacji o beneficjencie właściwym organom. Właściwym, czyli jakim? W przypadku rezydenta polskiego – polskim organom podatkowym (a będzie to Ministerstwo.

Nadto instytucje bankowe będą informować organy podatkowe o rachunkach bankowych osób prawnych, których beneficjentami będą polscy rezydenci podatkowi.

Warto więc zwrócić uwagę na posiadane obecnie struktury podatkowe pod kątem ujawnienia beneficjentów rzeczywistych w bazach danych banków. Pamiętajcie, że CRS w praktyce obowiązywać będzie na całym świecie.