Chwilówka przez internet nielegalna?

Michal Gawlak        12 stycznia 2017        5 komentarzy

Czy możliwe aby na skutek nieprawidłowej implementacji, czyli wdrożenia dyrektywy w sprawie kredytu konsumenckiego pożyczki – chwilówki zawierane przez internet były nielegalne? Zacznijmy od początku.

Obecny kształt polskiej ustawy o kredycie konsumenckim jest skutkiem konieczności wdrożenia do porządku krajowego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 w sprawie umów o kredyt konsumencki. Decydenci unijni zdecydowali, że tematyka pożyczania pieniędzy konsumentom przez instytucje finansowe będzie podlegała harmonizacji (tak się własnie oficjalnie to nazywa) – a państwa UE, na podstawie wydanej dyrektywy, uchwalą zgodne z nią przepisy krajowe.

Co więc stanowi w/w Dyrektywa?

Zgodnie z art. 10 umowy o kredyt konsumencki sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku. Trwałym nośnikiem jest, bazując na definicjach zawartych w akcie, urządzenie umożliwiające konsumentowi przechowywanie informacji kierowanych do niego osobiście w sposób, który daje mu do nich dostęp w przyszłości przez okres odpowiedni do celów , jakim te informacje służą, i który pozwala na odtworzenie przechowywanych informacji w niezmienionej postaci. Co to znaczy w praktyce? Może to być CD, DVD, pendrive a także e-mail zapisany na dysku twardym – grunt, aby twórca treści nie mógł ingerować w ich treść. Wniosek – nie będzie nim np. strona internetowa przedsiębiorcy kredytowego.

Kolejny akapit art. 10 wskazuje m.in., że norma powyższa pozostaje bez uszczerbku dla wszelkich przepisów krajowych dotyczących ważności umów o kredyt, zgodnych z prawem krajowym. W motywach Dyrektywy wskazano, że dotyczy to np. kwestie momentu złożenia oferty – innymi słowy, sposobu zawarcia umowy.

A jak wygląda implementacja art. 10 do porządku prawnego RP? Art. 29 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga, aby umowa o kredyt konsumencki została zawarta  w formie pisemnej. Chociaż  jest to forma pisemna zastrzeżona wyłącznie do celów dowodowych, to skutki są dalej idące – sankcja tzw. kredytu darmowego, czyli konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.

Innymi słowy – umowa będzie ważna, ale jeżeli formy pisemnej nie zachowamy – zwracamy sam kapitał. Czym jest forma pisemna? W skrócie – jest to albo dokument podpisany przez obie strony (egzemplarzami umowy należy się wymienić). Na równi z pisemną traktowana jest forma elektroniczna (czyli oświadczenie w postaci elektronicznej zaopatrzone go w kwalifikowany podpis elektroniczny) – konieczne jest utrwalenie oświadczenia na elektronicznym nośniku danych.

Jak widać w przypadku chwilówki zaciąganej przez internet, przy założeniu, że konsument nie dysponuje możliwością złożenia oświadczenia w formie elektronicznej – formy pisemnej nie uda się dochować (chociaż oświadczenie firmy pożyczkowej zapewne będzie złożone w formie elektronicznej).

Jak to ma się do obowiązku maksymalnej kierunkowego harmonizacji dyrektywy? Spróbujmy zestawić normy dyrektywy i naszej ustawy:

  • dyrektywa przewiduje, że umowy o kredyt sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku;
  • ustawa wymaga formy pisemnej.

Na pierwszy rzut oka widać, że dyrektywa odnosi się do postaci dokumentów (papier, trwały nośnik), nasza ustawa – do konstrukcji jurydycznej jaką jest forma czynności prawnej. Polskie prawo wyróżnia formy: zwykłą i szczególne – pisemną, pisemną z datą pewną, pisemną z podpisem notarialnie poświadczonym, elektroniczną, dokumentową, aktu notarialnego.

Niestety nasza forma pisemna w praktyce nie będzie obejmować przypadków zawarcia umowy za pomocą środków porozumiewania się na odległość tj. np. przez internet, sms, telefon. Ustawodawca chcą pozostawać w zgodnie z brzmieniem dyrektywy powinien był odwołać się również – po jej wprowadzeniu – do formy dokumentowej, a przed jej wprowadzeniem – np. poprzez do powtórzenia sformułowania dyrektywy. Spójrzmy na brak konsekwencji jaki z tego wynika – z jednej strony ustawodawca wymaga formy pisemnej pod sankcją kredytu darmowego a z drugiej – w art. 15 ustawy, reguluje formy zawierania umów pożyczek za pomocą środków porozumiewania się na odległość (czyli tak jakby zachęcą firmy pożyczkowe – dalej dalej – możecie nawet przez telefon, ale gdzieś tam drobnym drukiem w art. 45 ust. 1 – wprowadza bardzo ostrą sankcję).

Studiując przepisy dyrektywy, a także postaci jej wdrożeń w innych krajach UE dochodzimy do wniosku, że chodziło, nie o wyłączenie możliwości zawierania takich umów przez internet, a raczej uregulowanie m.in. takiej formy działalności gospodarczej pod kątem ochrony konsumentów. Implementacja w postaci ustawy o kredycie konsumenckim, z uwagi na niezrozumiałe zastrzeżenie formy pisemnej w istocie wprowadza niepewność na rynku chwilówek przez internet i może przynieść sankcje ze strony Komisji Europejskiej.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Marcin Październik 10, 2017 o 13:27

Dzień dobry,

Panie Mecenasie, czy chwilówka zawarta przez internet jest na pewno nielegalna, w tym sensie, że stanowi pożyczkę darmową? Czy pisząc ten artykuł zwrócił Pan uwagę na regulacje ustawy o prawach konsumenta 30 maja 2014 r., w szczególności na art. 4 ust. 2 ustawy. Ta ustawa zezwala na zawieranie umów pożyczki na odległość. Będę wdzięczny za odpowiedź.

Marcin Kowalski

Odpowiedz

Michal Gawlak Październik 10, 2017 o 23:37

Dobry wieczór,

Dziękuję za komentarz. Proszę zwrócić uwagę, że w kilku miejsca ustawy o kredycie konsumenckim pojawiają się rozwiązania, które dopuszczają zawieranie umów o kredyt konsumencki na odległość – np. art. 15, który….. reguluje kwestie zawierania umowy o kredyt na odległość. Wynika to z tego, że ustawę stosuje się również do kredytów udzielanych przez banki, a te jak najbardziej mogą udzielić kredytu na odległość. Tyle jeżeli chodzi o równość wobec prawa w aspekcie jego stanowienia. Problemy sprawia natomiast art. 29 ust 1, który wprowadza wymóg formy pisemnej umowy pod rygorem kredytu darmowego. A forma pisemna wymaga złożenia podpisu pod swoim oświadczeniem przez każdą ze stron i.. wymiany dokumentów zawierających te oświadczenia (w praktyce każdy składa podpis pod oświadczeniami obu stron). Na równi z formą pisemną traktuje się formę elektroniczną. Stąd też firmy pożyczkowe stosują rozmaite kreatywne sposoby na poradzenie sobie z tym bezprawnym ograniczeniem (bezprawnym bo sprzecznym z
dyrektywą UE) – np. poprzez konieczność wydruku, złożenia podpisów pod umowami i przesłania skanów lub pozyskania pełnomocnictwa w formie dokumentowej do zawarcia umowy przez firmę w imieniu konsumenta w formie elektronicznej.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Marcin Październik 11, 2017 o 11:26

Panie Mecenasie,

mam wątpliwości co do trafności przedstawionej przez Pana opinii.

Różnica pomiędzy art. 29 ustawy o kredycie konsumenckim a art. 10 Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 w sprawie umów o kredyt konsumencki jest zauważalna. Jednak organy stosujące prawo powinny stosować prounijną interpretację przepisów prawa krajowego nie poprzestając jedynie na wykładni literalnej przepisu prawa krajowego, ale sięgając również po dyrektywy wykładni systemowej i celowościowej. W tym miejscu wskazać należy, że obowiązek prounijnej wykładni niezgodnego z prawem unijnym przepisu sięga tak daleko, że sąd krajowy może pominąć (nie zastosować) przepis prawa krajowego i w jego miejsce zastosować inny przepis prawa krajowego, który będzie zgodny z dyrektywą lub którego wykładnia taką zgodność pozwoli uzyskać ( vide: wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 24 stycznia 2012 r. w sprawie C-282/10 Do- minguez, http://www.curia.eu, pkt 26-32).
Pomijając już zasadę prounijnej wykładni prawa ( której – z uwagi na hierarchię źródeł prawa powszechnie obowiązującego – pominąć nie można) widoczna jest „sprzeczność” w ustawie o kredycie konsumenckim, nie wychodząc poza jej literalne brzmienie. Słusznie Pan Mecenas wskazuje, że z jednej strony przedmiotowa ustawa mówi, że umowa o kredyt konsumencki powinna być zawarta w formie pisemnej ( art. 29) a z drugiej strony w przypadku nie zachowania formy pisemnej umowy zastrzega w art. 45 sankcję kredytu darmowego, pomimo, że dopuszcza się w art. 15 zawieranie umowy o kredyt konsumencki na odległość. Niezależnie od tego proszę zwrócić uwagę na zastrzeżenie w art. 29 ustawy o kredycie konsumenckim, zgodnie z którym umowa o kredyt konsumencki powinna być zawarta w formie pisemnej, CHYBA ŻE ODRĘBNE PRZEPISY PRZEWIDUJĄ INNĄ SZCZEGÓLNĄ FORMĘ. W mojej ocenie takimi przepisami są przepisy, wspomnianej przeze mnie już wcześniej, ustawy o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r. [( która weszła w życie, co istotne, po implementacji rzeczonej dyrektywy do polskiego porządku prawnego) rozdział 5 ustawy w związku z art. 4 ust. 2 ustawy]. Ponadto, w mojej ocenie nie ma tutaj żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o bankowy kredyt konsumencki. Prawo bankowe dopuszcza dokonywanie czynności bankowych w formie elektronicznej. Co więcej art. 7 ust. 3 ustawy – Prawo bankowe wskazuje, że jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, uznaje się, że czynność dokonana w formie elektronicznej, spełnia wymagania formy pisemnej także wtedy, gdy forma została zastrzeżona pod rygorem nieważności.

Niezależnie od mojego stanowiska w powyższym temacie, chciałbym zapytać czy w swojej praktyce spotkał się Pan Mecenas z orzeczeniem sądowym, w którym pożyczka zawarta przez internet była pożyczką darmową, z uwagi na sankcję z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli tak to będę chętnie zapoznam się z takim orzeczeniem.

Będę bardzo wdzięczny z odpowiedź.

Pozdrawiam !

Odpowiedz

Michał Gawlak Październik 11, 2017 o 13:42

Panie Marcinie,

Art. 29 [Wymogi formalne umowy]
1. Umowa o kredyt konsumencki powinna być zawarta w formie pisemnej, chyba że odrębne przepisy przewidują inną szczególną formę.

Gdzie w ustawie o prawach konsumenta są przepisy, które dla kredytu konsumenckiego przewidują inną formę szczególną? W mojej ocenie tu mamy odesłanie np. do art. bodaj 23 ustawy o skokach. Przepisy regulują kwestie zawierania umów na odległość, ale nigdzie nie jest wprost napisane, że dopuszcza się np. formę dokumentową, a tego wymaga przecież przepis.

Co do rozważań na kanwie prawa UE – zgadzam się co do zasady – wątpię jednak, czy łatwo będzie uzyskać wykładnię pro unijną od sądu przy np. 150 sprawach o zapłatę…

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Marcin Październik 11, 2017 o 20:50

Panie Mecenasie,

Formę szczególną dla bankowych kredytów konsumenckich przewiduje art. 7 ustawy – Prawo Bankowe, o czym wspomniałem już wcześniej.

Art. 7. [Forma czynności bankowych]
1. Oświadczenia woli związane z dokonywaniem czynności bankowych mogą być składane w postaci elektronicznej.

Chciałbym powtórzyć pytanie: czy w swojej praktyce spotkał się Pan Mecenas z orzeczeniem sądowym, w którym pożyczka zawarta przez internet była pożyczką darmową, z uwagi na sankcję z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli tak, to proszę o podanie danych o orzeczeniu.

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: