Panama leaks – czyli czy to koniec rajów podatkowych?

Michal Gawlak        09 kwietnia 2016        Komentarze (1)

Tajemnica poliszynela ujrzała światło dzienne. Opinia publiczna dowiedziała się, że możni i bogaci tego świata ukrywają swoje oszczędności w rajach podatkowych. Rządy zapowiedziały śledztwa, Komisja Europejska jest oburzona, Chiny cenzurują Internet tak, aby obywatele nie dowiedzieli się niczego o skandalu, a ministrowie, premierzy, szefowie organizacji międzynarodowych (np. FIFA) śpią mniej spokojnie.

No dobrze, ale jak jest naprawdę? Czy to wszystko nielegalne, czy tylko nieetyczne?

Ameryki nie odkryję jak powiem, że to zależy. Motywy otwierania spółek w rajach lub też jurysdykcjach równie korzystnych, ale niebędących oficjalnym rajem podatkowym (Liban, ZEA, Malta) są zgoła różne. Podatki to jeden z nich, pośród innych –

  • ochrona majątku przed wierzycielami,
  • cele transakcyjne (mamy kilkoro inwestorów, z czego większość rezydentów krajów innych niż Polska, projekt ponadnarodowy – powodzenia w przekonaniu ich do otwierania spółki w Polsce),
  • cele handlowe – np. Rosjanie mogą nie chcieć z Polakami handlować;
  • cele wizerunkowe – możliwe, że polska spółki nie sprzeda towarów w UE, musi mieć spółkę celową, „miłą” dla oka naszych zachodnich braci;

i inne.


 

Kiedy więc posiadanie spółki zagranicznej, rachunku w banku zagranicznym, samo realizowanie transakcji za pośrednictwem takich spółek jest problematyczne?

  1. Pochodzenie środków – jeżeli środki są legalne to zazwyczaj problemu nie ma, nasze prawo dewizowe nie zakazuje transferów pieniężnych poza granice RP. Gorzej jeżeli nasze środki pochodzą np. z niepłacenia podatków (mamy te środki bo te dajmy na to 40% z nich stanowią niezapłacone podatki). W takim wypadku przelew za granicę, żeby się schować to nic innego jak pranie brudnych pieniędzy.
  2. Cel spółki – jeżeli nasze legalne środki przerzucimy za granicę i tam je będziemy trzymać, to jest to (o ile prawidłowo wykonane) w pełni legalne. Po co to robić? Bo boimy się, że bank krajowy upadnie, albo państwo położy rękę na naszych oszczędnościach (vide Cypr) albo nie chcemy żeby żona widziała. To wciąż legalne. Ale jeżeli spółka ma otrzymywać płatności nie od nas (udziałowców) to już sprawa się komplikuje. Samo otrzymanie płatności jest przecież zwykle za coś, a nie na ładne oczy. Musimy niestety zbadać za co nam płacą. I tak, jeżeli płacą nam za np.: wirtualne przedmioty kupione na naszej stronie internetowej, to taka płatność powinna być opodatkowana VATem w Polsce jeżeli konsument mieszka w Polsce; jeżeli płacą nam za usług consultingowe – tutaj również pojawia się pytanie czy taka usługa nie jest opodatkowana w kraju rezydencji usługodawcy. Często tak będzie. Jeżeli mamy do czynienia z płatnością za dostawę towarów – tutaj może się zdarzyć tak, że udziałowcy spółki również muszą zapłacić podatek w Polsce (a to za sprawą CFC). Jak widać trudno jednoznacznie wskazać czy nasze ukryte spółki pozostają w pełni compliant z prawem – konieczna jest analiza każdego przypadku, jak również danej konfiguracji spółki.
  3. Rezydencja „sprawcy” – jeden z podstawowych czynników, skąd pochodzi beneficjent rzeczywisty spółki. Jeżeli jest rezydentem USA, Polski, Ukrainy – odnoszą się do niego prawa odpowiednio każdego z w/w krajów. W USA coś może być nielegalne, w Polsce legalne. Nas interesuje prawo RP, tak więc na dzień dzisiejszy: nie mamy generalnej klauzuli obejścia prawa podatkowego, mamy CFC, mamy zasady rezydencji podatkowej spółek i os. fizycznych (bogatą doktrynę i orzecznictwo np. dot. spółek podstawionych), mamy przepisy dot. VAT (podobne w całej UE) i w ocenie każdego przypadku tym należy się kierować.

Naturalnie są inne, poboczne czynniki, o których należy pamiętać przy ocenie legalności przedsięwzięcia (np. alimenciarz recydywista uciekający z majątkiem poza RP – aspekt prawnokarny), tym niemniej te przeze mnie wskazane są tymi od których trzeba zacząć.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

kjonca Kwiecień 10, 2016 o 08:20

„państwo położy rękę na naszych oszczędnościach (vide Cypr) ”

Czy może ktoś mi powiedzieć, o co chodzi z tym Cyprem? Bo jeśli ja dobrze rozmiem, to tam po prostu upadł bank i zadziałały limity typu 100 000€ (w Polsce byłoby to samo, patrz SK Bank) gwarancji na osobę.
Ale wszycy trąbią o tym zabieraniiu oszczędności. Ktoś mi może powiedzieć czego nie wiem?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: