Podatek jednolity

Michal Gawlak        10 października 2016        Komentarze (0)

Jeden z pierwszych wpisów na moim nowym blogu poświęcam podatkowi jednolitemu. Co prawda blog zasadniczo traktować będzie o takich działaniach (zarówno konkretne przypadki jak i rozwiązania systemowe) organów, które noszą cechę bezprawności, tym niemniej warto również poruszać i dyskutować o zagadnieniach tej cechy nie noszących, jednakże kontrowersyjnych z punktu widzenia kluczowych zasad systemu. Siłą rzeczy więc pojawią się też tematy polityczno – ekonomiczne, jako odprysk projektowanych rozwiązań prawnych.

Dziś poznaliśmy główne założenia spodziewanej reformy systemu podatkowego. Ujednolicenie i uproszczenie poprzez wprowadzenie podatku jednolitego – tak jest sprzedawany temat opinii publicznej. Jak będzie w praktyce? Na pewno idea jest interesująca – pozbywamy się dualizmu systemu, tj. wpłat na rzecz ZUS i NFZ / wpłat na rzecz US. Przyjrzyjmy się bliżej zapowiadanemu na rok 2018 trzęsieniu ziemi:

  1. Jeden podatek – będzie drożej, czy będzie taniej? Nikt chyba nie wątpi, że celem projektowanych zmian nie jest ułatwienie życia tym, którzy z systemem podatkowym mają najwięcej do czynienia tj. przedsiębiorcom. W odpowiedzi na rozdmuchany socjał, nie obędzie się bez podwyżek – i to radykalnych. Tak więc – drodzy przedsiębiorcy, posiadacze spółek osobowych, a pewno i spółek z o.o. – będzie dużo drożej, zapewniam was. Słyszałem już nawet sformułowania w stylu „koniec polskiej przedsiębiorczości”, ja myślę natomiast, że zmiana będzie wymagała wręcz wzmożonej przedsiębiorczości.
  2. Będzie trudniej czy prościej? Jeden z celów reformy – uproszczenie systemu. Ale czy faktycznie reforma ułatwi życie przedsiębiorcom? Pierwszy okres po reformie będzie zdecydowanie trudniejszy – w szczególności dla małych firm. Dostosowanie programów księgowych, dokumentacji, procedur – to będzie pierwsze wyzwanie. Następna trudność – wielu przedsiębiorców prowadzi działalność w formie sp. z o.o. sp. k. – te struktury mogą okazać się nieefektywne podatkowo i celowym będzie rozważenie zmiany struktury korporacyjnej. Wciąż nie wiemy co z ryczałtem i kartą podatkową – czas pokaże. Moja ocena – pewno będzie trochę trudniej. Czemu? Po pierwsze przyzwyczajenie – przedsiębiorcy są już przyzwyczajeni do terminów opłacania składek, podatków zaliczek itp. Teraz przyzwyczajenia będzie trzeba zmienić. Po drugie – język ustawy. Co z tego, że nagle ujednolicimy pit z zusem – to nie w dualizmie leży problem, ale w niepewności prawa podatkowego (ciągłe zmiany) i trudności interpretacyjnych wynikającej z wadliwych technik legislacyjnych. Czyli? Czyli zapraszam do przeczytania ustaw podatkowych – rozumiecie coś? No a teraz popatrzcie poczytajcie ustawy podatkowej z Wielkiej Brytanii – rozumiecie coś? Ostatecznie – najtrudniejszy jest VAT a nie dochodowy i to na gruncie VAT dochodzi do największych nadużyć i problemów ze stosowaniem ustaw podatkowych. Wniosek – oczywiście dajemy szansę rządzącym, ale wątpię żeby doszło do rozpoznania istoty problemu – chaosu legislacyjnego.
  3. Będzie pro fiskalnie? No i to są moje największe obawy – boję się, że władza wykorzysta zmiany, aby przykręcić śrubę i wykorzystać niewiedzę podatników. To jest moja prywatna opinia, i mam nadzieję, że się nie ziści ale pomyślcie sami – nowy stan prawny, rosnące wydatki kasy państwa, niechęć rządzących do ludzi zamożnych / przedsiębiorczych…

Zapraszam wszystkich do dyskusji. Podzielcie się proszę swoimi uwagami.

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: