Dzisiejszy rynek spółek zagranicznych to ciągłe zmiany. Zmieniają się realia prawne – poszczególne kraje prześcigają się we wprowadzaniu rozwiązań zabezpieczających podstawę opodatkowania, zmieniają się też realia praktyczne – działy compliance rosną, a banki stają się coraz mniej dostępne.
Mój wpis poświęcam jednemu z takich zjawisk – firmom prowadzącym działalność w oparciu o kryptowaluty, ale analizowanym przez pryzmat rozwiązań bankowych.
[Więcej o kryptowalutach przeczytasz tutaj >>]
Stan na dziś:
- Banki niechętnie patrzą na przedsięwzięcia oparte na kryptowalutach – czy to jako środku do pozyskania finansowania, czy też mechanizmie inwestycyjnym;
- Głównym ryzykiem dla banków jest anonimowość wielu walut wirtualnych;
- Banki obawiają się ryzyka prania brudnych pieniędzy.
W efekcie firmy „kryptowalutowe” mają duży problem z otwarciem rachunku bankowego.
Czy istnieje remedium? Tak, jeżeli prawidłowo podejdziemy do sprawy.
- W pierwszej kolejności należy rozważyć lokalizację spółki pod działalność kryptowalutową. Nie zaleca się rejestrowania spółki w raju podatkowym – jest wiele powodów, które to uzasadniają – w tym względy praktyczne, podatkowe, a przede wszystkim bankowe. Dla spółki z raju podatkowego będzie niezwykle trudno założyć rachunek bankowy – większość banków odmówi rozpatrzenia nawet wstępnej aplikacji. W praktyce warto rozważyć spółkę w Europie, która na chwilę obecną gwarantuje najwyższe szanse powodzenia.
- Jeżeli chodzi o strukturę spółki rejestrowanej na potrzeby kryptowalut, to warto zrezygnować z usług powierników i samodzielnie objąć funkcję udziałowca i dyrektora spółki. Taki stan rzeczy nie musi być stanem ostatecznym – po upływie rozsądnego czasu od daty otwarcia rachunku można rozważyć oddanie udziałów w trust i powołać do zarządu powiernika samemu rezygnując z tej funkcji.
- Warto rozważyć również uzyskanie stosownych licencji – niektóre kraje takie jak np. Estonia wprowadziły licencję wydawaną spółką zajmującym się wymianą kryptowalut (można pozyskać licencję na działalność kantorową i giełdową).
- W ostatnich latach widać trend polegający na wprowadzeniu regulacji dotyczącej emisji kryptowalut – i tak np. Gibrlatar, Malta i Cypr pracują nad rozwiązaniami prawnymi które umożliwią prowadzenie działalności i dokonywanie ICO po uzyskaniu stosownych zezwoleń.
- Warto również przed wyborem banku i jurysdykcji przyjrzeć się trendom politycznym panującym w określonym kraju – niektórzy regulatorzy krytycznie podchodzą do wszelkiej działalności kryptowalutowej, ostrzegając inwestorów przed jakąkolwiek działalnością z użyciem kryptowalut. Inne – takie jak np. Szwajcaria, podchodzą do kryptowalut inaczej – widząc perspektywy oraz niespotykane wcześniej możliwości szybkiego transferu danych finansowych, wręcz promują kryptowaluty.
Jak widać działalność opartą na kryptowalutach warto również przeanalizować pod kątem rozwiązań bankowych, bowiem okazuje się że największym problemem dla inwestorów może być czynność tak prozaiczna jak otwarcie rachunku bankowego.
*****
Zdjęcie: Andre Francois




{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Credit Agricole – sami po cichu dają znać, że akceptują kryptowaluty. To samo ING Bank Śląski oraz Bank Pocztowy.
Odradzam: PKO BP, Pekao, Alior Bank.
Pocztowy i ING wypowiada umowy kantorom krypto. ING zaakceptował kantor ze statusem instytucji płatniczej, ale krypto u nich to mała część obrotu. Odradzam Polskę dla ten działalności. Kopalnie np. uciekają ze względu na podwyżki energii elektrycznej od 2019…
W pocztowym trzeba złożyć oświadczenie, że działalność nie dotyczy kryptowalut. Ale jak się uda to nie ma problemu 🙂
Spoko post. Pozdrawiam 🙂