Spółka rezydencka a spółka nierezydencka? Są jakieś różnice?
Zakładając spółkę zagraniczną zazwyczaj trzeba zdecydować – spółka typu IBC (czyli Internation Business Company) będąca spółkę, która nie jest rezydentem podatkowym kraju siedziby lub też odpowiednik polskiej spółki z o.o. będącej rezydentem podatkowym kraju siedziby. Pomijam sytuacje takie jak np. brytyjska spółka, której zarząd znajduje się na Malcie (czyli nierezydent brytyjski, będący rezydentem maltańskim) – pomijam bo to ciekawa sytuacja na odrębny post 😉
Spółka rezydencka to spółka, która płaci podatki od całości swoich dochodów w państwie rezydencji – zazwyczaj może wylegitymować się urzędowym certyfikatem rezydencji potwierdzającym ów fakt. Spółka, która nie jest rezydentem (bo tak stanowi wewnętrzna regulacja danego kraju) zapłaci podatki tylko od dochodu osiągniętego ze źródła położonego w kraju siedziby rejestrowej, a często – będzie miała zakaz prowadzenia tam działalności.
Innymi słowy – jeżeli chcemy prowadzić działalność na terenie raju podatkowego tj. uzyskiwać płatności od kontrahentów fizycznie zlokalizowanych w tym „raju” (ale od innych spółek IBC z tego raju już nie 😉 ), zatrudniać pracowników, mieć biuro i środki trwałe, wwozić towary, itd itd – to rejestrujemy spółkę rezydencją.
Następnie zatrudniamy księgowego, prowadzimy rachunkowość, wystawiamy faktury i… płacimy podatki.
Zapraszam na stronę Kancelarii CGO Legal – https://spolki.cgolegal.pl/optymalizacja/spolka-w-raju-podatkowym-spolka-offshore/
Witam wszystkich!
Naszła mnie taka myśl związana z moją ciągłą walką z Krajowym Rejestrem Sądowym, a właściwie z wydziałami odpowiednich sądów gospodarczych, które sprawami rejestrowymi się zajmują.
Większość przedsiębiorców doskonale zdaje sobie sprawę, że wpis zmian dot. ich firmy to często droga przez mękę. Nie ukrywam – my prawnicy na tym korzystamy – oto bez nas najczęściej nie uda nam się zmienić adresu naszej siedziby, nazwy, ujawnić prokury itp itd itd… KAŻDY WIE CZEMU 🙂 a co będzie później? KRS będzie rozpoznawał nasz wniosek 4 miesiące, wezwie nas do uzupełnienia braków, tajemniczo zwróci, odrzuci, pozostawi bez rozpoznania nasz wniosek – słowem – łatwo nie będzie.
No ale tak patrząc z innej perspektywy? Mogłoby być inaczej?
A co gdyby sprawami spółek nie zajmowały się sądy, ale specjalnie w tym celu powołane organy rejestrowe (np. tak jak w Anglii – Companies House). Wszystko robilibyśmy przez Internet, zmiany pojawiałyby się automatycznie i nie byłoby że w Warszawie to inaczej niż w Krakowie?
A co gdybyśmy nie stosowali kodeksu postępowania cywilnego i całego tego zwracania, odrzucania, oddalania i innych niepotrzebnych przedsiębiorcy decyzji trzeciej władzy?
A co gdybyśmy skończyli z notariuszami, którzy sporządzają wielostronicowe akty notarialne (nota bene ostatnio trochę skończyliśmy, bo w końcu da się założyć spółkę online ale… (ZAWSZE jest ale) – spróbujcie sami 😉 – jak się państwo bierze za informatyzację to wiemy jak to wychodzi ;))? Zerknijcie na przykład krajów takich jak USA i UK (jakoś żadnych notariuszy tam nie potrzebują, a ich praworządność nie jest zagrożona).
A co gdyby nie było PCC? Nie no tutaj to przesadziłem – rząd podatków to się nie zrzeknie.
Zapraszam wszystkich do dyskusji! Jestem ciekaw zdania prawników i nie-prawników. Znam zdanie swoich klientów 😉 Moje zdanie również chętnie przedstawię w dyskusji.
A w podatkach zmiany – tym razem w strukturze organizacyjnej urzędów.
Skoro od lipca obowiązuje klauzula obejścia prawa podatkowego, to teraz trzeba zacząć ją stosować. Raczej nie należy opierać się na doświadczeniu szeregowych urzędników skarbowych – do takich wniosków doszedł widać również fiskus i reorganizuje departamenty w MF. A więc departament prawa podatkowego będzie odpowiedzialny za stosowanie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania – jesteśmy ciekawi (lub przerażeni) wyników!
Dyrektywa Rady 2014/107/UE z dnia 9 grudnia 2014 r. wprowadza kraje Unii na ścieżkę automatycznej wymiany informacji w dziedzinie opodatkowania. Co to oznacza dla „przeciętnego” posiadacza spółki zagranicznej z zagranicznym rachunkiem bankowym?
Dyrektywa wprowadza pojęcie „rachunku raportowanego” – tj. takiego, co do którego instytucja finansowa (najczęściej bank, ale nie tylko) ma obowiązek identyfikacji i przekazania informacji o beneficjencie właściwym organom. Właściwym, czyli jakim? W przypadku rezydenta polskiego – polskim organom podatkowym (a będzie to Ministerstwo.
Nadto instytucje bankowe będą informować organy podatkowe o rachunkach bankowych osób prawnych, których beneficjentami będą polscy rezydenci podatkowi.
Warto więc zwrócić uwagę na posiadane obecnie struktury podatkowe pod kątem ujawnienia beneficjentów rzeczywistych w bazach danych banków. Pamiętajcie, że CRS w praktyce obowiązywać będzie na całym świecie.
Zapraszam na stronę kancelarii CGO gdzie można dowiedzieć się więcej o systemie automatycznej wymiany informacji w sprawach bankowych.
Wyjście – Brexit – Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest już prawdopodobnie kwestią czasu. Wiemy na pewno, że nie nastąpi to tego lata – nawet też następnego, tym niemniej warto mieć rękę na pulsie – zwłaszcza mając w UK spółkę lub inną formę prowadzenia działalności.
Czy mamy powody do obaw (oczywiście w tym konkretnym kontekście bycia przedsiębiorcą brytyjskim o polskiej rezydencji podatkowej)?
Tutaj pewno niewiele się zmieni (przynajmniej na razie) – dochody spółek brytyjskich dalej podlegać będą opodatkowaniu w UK (albo i nie – zależnie od umów o unikaniu podwójnego opodatkowania), również w kwestii VAT prawdopodobnie Londyn dojdzie do porozumienia ze Wspólnotą. W przeciwnym razie będziemy mieli spory bałagan.
Unijny mechanizm koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego prawdopodobnie nadal obejmować będzie Wielką Brytanię, podobnie jak obecnie obejmuje również Szwajcarię i Norwegię.
- Swobodny przepływ towarów i usług
O ile wyborcy brytyjscy zdecydowali się opuścić Wspólnotę głównie ze względu na unijną zasadę swobodnego przepływu osób, to prawdopodobnie zasada swobodnego przepływu towarów i usług będzie tą najbardziej zapalną. Ewentualny brak takowej skutkować będzie utrudnieniami (na pewno formalnymi, możliwe że również fiskalnymi) dla przedsiębiorców dokonujących importu / eksportu usług lub towarów z / do Wielkiej Brytanii. W mojej ocenie to właśnie zagadnienie swobodnego przepływu towarów i usług będzie najistotniejszym punktem negocjacji UE – UK.
Czy obywatel RP nadal będzie mógł swobodnie podejmować działalność gospodarczą na terenie Wielkiej Brytanii? Na to pytanie nasi rodacy próbują odpowiedzieć sobie najczęściej. Próba odpowiedzi jednak, będzie na razie spekulacją – nie ulega wątpliwościom, że Wspólnota nie będzie godzić się na ograniczenia w zakresie swobodnego przepływu osób – czas pokaże czy skutecznie.
Myślę, że ranga funta jako waluty rozliczeniowej nie ulegnie zasadniczej zmianie. Widzimy w praktyce symboliczne ruchy aby np. Londyn przestał być ośrodkiem rozliczeniowym transakcji dla euro, co nie zmienia faktu jednak, że przywiązanie byłych krajów korony do funta brytyjskiego nie będzie słabnąć tak łatwo.
Jeżeli masz więc spółkę w UK – prawdopodobnie niewiele się dla Ciebie zmieni. Pozostaje kwestie swobodnego przepływu towarów i usług, ale to zapewne UK zapewni sobie systemem traktatów międzynarodowych.