Klauzula beneficjenta rzeczywistego

Michal Gawlak        03 stycznia 2016        Komentarze (0)

Witam w Nowym Roku!

Od mojego ostatniego wpisu minął już prawie miesiąc – przyznaję, trochę zaniedbałem tych z Was, którzy tu bywali. Na swoje usprawiedliwienie – przed świętami dużo się u nas działo – dokonaliśmy reorganizacji korporacyjnej i od teraz w ramach naszych spółek funkcjonują: kancelaria prawna CGO Legal M. Gawlak i Wspólnicy sp. k., GOC Corporate sp. z o.o. sp. k., GOC Corporate sp. z o.o. oraz Biuro Obsługi Cudzoziemców CGO Legal M. Gawlak i Współnicy sp. k. Emil Grzelak s. c. W niedalekiej przyszłości do życia powołujemy również CGO Tax & Accounting. Po co tyle podmiotów? Rozwijamy się, dochodzą nowi udziałowcy, a chcemy mieć pewność, że mamy kontrolę nad całym przedsięwzięciem i jesteśmy w stanie zapewnić wysoką jakość usług.

Do meritum – ostatnio pisałem o spółkach cypryjskich (patrz tutaj: http://spolkazagranica.pl/spolki-cypryjskie/). Dziś trochę z innej beczki, choć temat oczywiście pokrewny.

Beneficjent rzeczywisty

Pewno niektórzy z was zastanawiają się po co i jak korzystamy ze spółek cypryjskich, holenderskich, czy maltańskich żeby zaoszczędzić na podatkach?

Ameryki nie odkrywając – np. w celu przeniesienia praw na dobrach niematerialnych – np. prawa ochronnego na znak towarowy, do naszej spółki zarejestrowanej w jurysdykcji korzystnej podatkowo (np. Holandii) i udzielenia licencji naszej polskiej spółce na używanie tegoż prawa za zapłatą wynagrodzenia. Co osiągamy? Same plusy – dochody spółki holenderskiej z udzielonej licencji, w naszym wypadku zwolnione z opodatkowania, koszt w spółce polskiej.

Z pozoru proste i korzystne. Czy są jakieś ale?

Pomijając – m.in. konieczność rynkowego ustalenia wartości transakcji między podmiotami powiązanymi, czy chociażby obowiązek faktycznego zarządu podmiotem holenderskim z terytorium Holandii w przypadku braku substratu (np. biura) na jej terenie – często zapomina się o problemie tzw. klauzuli beneficjenta rzeczywistego.

Te, wprowadzane są do umów o unikaniu podwójnego opodatkowania w sposób trudny do oceny dla przeciętnego odbiorcy. Czasem wręcz (jak np. w umowie polsko-szwedzkiej) dla oceny, czy klauzula występuje, należy sięgnąć po inne niż polska wersje językowe umowy (patrz wyrok NSA z 2 lutego 2012 r., II FSK 1399/10).

Czym jest klauzula beneficial owner?

W przypadku transakcji międzynarodowych odpowiednie ukształtowanie ich przebiegu pozwala uzyskać korzyść podatkową za sprawą umów o unikaniu podwójnego opodatkowania łączących państwa – siedziby podmiotów zaangażowanych w transakcję. Korzyść taka (np. obniżona stawka podatku u źródła), w przypadku występowania klauzuli nie będzie jednak przyznana, gdy podmiot uzyskujący świadczenie nie jest jej rzeczywistym właścicielem, tj. nie uzyska jej dla siebie, ale np. będzie zobligowany przekazać ją dalej – swojemu mocodawcy. Dzięki istnieniu takiego narzędzia organy podatkowe mogą de facto badać, czy nie dochodzi do nadużycia umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (treaty abuse), w celu uzyskania korzyści podatkowych.

Zanim więc zdecydujesz się samodzielnie ukształtować przebieg transakcji międzynarodowej z wykorzystaniem podmiotów zagranicznych – upewnij się, że organy podatkowe nie odmówią Ci ochrony traktatowej.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: