Kamil Cymerman

adwokat

Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokację w Warszawie. Specjalizuje się w prawie spółek, prawie podatkowym, w tym międzynarodowym prawie podatkowym.
[Więcej >>>]

Sklep

Z iloma znakami towarowymi spotykasz się codziennie na ulicy/w sklepie/Internecie? 10,20,30 lub więcej? Zapewne wiesz, że dobrze wypromowany znak towarowy potrafi przynieść jego właścicielowi ogromne zyski…które jednak trzeba opodatkować! Jak więc wykorzystać znak towarowy zarówno w celu powiększenia dochodów firmy, jak i optymalizacji podatku dochodowego?

Znak towarowy, który nie został wytworzony w ramach działalności przedsiębiorstwa, może być sukcesywnie amortyzowany pomniejszając tym samym dochód do opodatkowania. Ale co w przypadku, gdy okres jego amortyzacji się skończy? Może warto wówczas rozważyć wniesienie znaku towarowego do spółki zagranicznej (aport), a następnie wprowadzenie go do ewidencji środków trwałych po jego wartości rynkowej. Po pewnym czasie można „zwrotnie” przenieść go do podmiotu polskiego, ustalając znów wartość początkową na poziomie wartości rynkowej.

Co dzięki temu zyskamy? Możliwość amortyzacji znaku towarowego ponownie od jego wartości rynkowej.

Koszty takiej operacji zawierają się przede wszystkim w wydatkach na założenie spółki zagranicznej, opłatach notarialnych oraz podatku od czynności cywilnoprawnych. Przy odpowiednio wysokiej wartości znaku towarowego, taka optymalizacja może być bardzo opłacalna.

A co jeśli zostawilibyśmy znak towarowy w spółce zagranicznej? W takim przypadku możliwym jest skonstruowanie wehikułu korporacyjnego opartego o dwie spółki zagraniczne i jedną polską. W wyniku dokonanych aportów znak towarowy trafia do spółki z siedzibą w kraju o łagodnym reżimie podatkowym, która licencjonuje go do spółki zagranicznej z siedzibą np. w Holandii, Irlandii, Cyprze.

Ta ostatnia udziela sublicencji spółce polskiej, która staje się zobowiązana do zapłaty należności sublicencyjnych na rzecz spółki cypryjskiej,irlandzkiej albo holenderskiej. Następnie, należności licencyjne trafią do pierwszej spółki zagranicznej (licencjonodawcy) w której są nieopodatkowane.

Jakie płyną z tego korzyści? Generowanie kosztów uzyskania przychodów w spółce polskiej, oraz brak obciążenia podatkowego należności licencyjnych w kraju siedziby spółki zagranicznej.

Oczywiście nie są to rozwiązania papierowe. Z doniesień prasowych można się dowiedzieć, że takie marki jak Google czy Facebook stosują ową metodę na pomniejszanie swoich dochodów do opodatkowania. Pamiętać trzeba, że tego rodzaju wehikuły korporacyjne wykorzystywane są również w odniesieniu do innych wartości niematerialnych i prawnych jak np. praw do technologii.

Spółka offshore – można?

Kamil Cymerman28 października 2015Komentarze (0)

Jednym z pierwszych pytań które wypadałoby postawić w treści bloga poświęconego spółkom zagranicznym jest pytanie o legalność ich zakładania. Intuicyjnie wydaje się, że można – wszak często w mediach słyszymy o Polakach posiadających spółki na Cyprze, w Hong-Kongu czy też Kajmanach. Nie zmienia to faktu, że w prawie nie warto polegać na intuicji.

Gdzie szukać odpowiedzi na pytanie postawione w tytule?

W ustawie prawo dewizowe z 2002 roku. W treści ustawy znajdziemy ciekawy art. 9, który wprowadza tzw. ograniczenia w obrocie dewizowym i – uwaga – ogranicza między innymi:

nabywanie przez rezydentów, zarówno bezpośrednio, jak i za pośrednictwem innych podmiotów: (…) b) udziałów i akcji w spółkach mających siedzibę w krajach trzecich, a także obejmowanie udziałów i akcji w takich spółkach.

Cóż to w ogóle znaczy?

Żeby odpowiedzieć muszę przybliżyć kilka pojęć tj. pojęcie rezydenta oraz kraju trzeciego. W skrócie – rezydentem jesteś najprawdopodobniej Ty drogi czytelniku (a to za sprawą zamieszkiwania w Polsce) lub Twoja spółka, a krajem trzecim są kraje spoza UE.

Jaki z tego wniosek?

Ano prosty, tj. żeby założyć spółkę zagraniczną poza UE trzeba zgodnie z ustawą uzyskać zezwolenie dewizowe od Prezesa NBP… Co więcej, to samo tyczy się rachunków bankowych!!

No ale czy na to wszystko? Temat wyczerpany?

Ci bardziej dociekliwi z Was mogą natrafić na tzw. ogólne zezwolenia dewizowe wydane przez ministra ds. finansów publicznych. To nam trochę skomplikuje temat, ale jednocześnie otworzy furtkę. Lektura rozporządzenia prowadzi do wniosku, że jednak można nabywać udziały i akcje w spółkach z siedzibą w kraju BIT, a także nabywać i obejmować w kraju udziały w spółkach z siedzibą w krajach trzecich. W skrócie kraje BIT to te z którymi Polska lub inne kraje UE mają podpisane umowy o wzajemnych popieraniu i ochronie inwestycji (a także umowy wiążące RP zawarte prze UE lub państwa członkowskie UE). Krajami trzecimi będą inne kraje (bez w/w umów) m.in. raje podatkowe (wystarczy zgooglować: lista rajów podatkowych).

Czyli wynika z tego, że odpowiadając na pytanie postawione w temacie: Można, ALE w praktyce jednak warto wspomnieć, że rezydenci zazwyczaj nie obejmują w ogóle udziałów lub akcji w spółkach zagranicznych zlokalizowanych w rajach podatkowych z uwagi na wykorzystywanie instytucji tzw. nominatów.

I o tym będzie mowa  w kolejnym wpisie.

Optymalizacja podatkowa jednak legalna?

Kamil Cymerman23 października 2015Komentarze (0)

Klienci odwiedzający kancelarię zazwyczaj zaczynają od pytania: „czy ta cała optymalizacja podatkowa jest zgodna z prawem?”. A ja – dawno już mając sformułowaną odpowiedź w myślach – odpowiadam: „tak, ale…”.

No właśnie, jakie pojawia się tu „ale”? Pierwsze „ale” związane jest z praktyką organów podatkowych. Pewne ryzyko podejmowania działań optymalizujących obciążenia podatkowe wiąże się z tym, że organy podatkowe przyjmują tzw. profiskalną wykładnię prawa. Mianowicie, polskie prawo daninowe cechuje się wysoce niejasną redakcją przepisów. Przez to możliwe jest przyjęcie różnych znaczeń tych samych sformułowań występujących w tekście prawnym. W rezultacie, organy podatkowe, z racji wypełnianych zadań, są skłonne przyjmować taką wykładnię, która pozwoli na objęcie obowiązkiem podatkowym możliwie wszystkich zdarzeń gospodarczych.

Jednakże organy te często zapominają o pewnych podstawowych zasadach, wynikających chociażby z Konstytucji RP, zgodnie z którymi obowiązek podatkowy musi wynikać z ustawy. Tym samym, obowiązku podatkowego nie można domniemywać, tak samo jak w procesie karnym nie można domniemywać winy oskarżonego. Niby oczywiste, ale…

Poza tym, dzięki ostatnio uchwalonej zmianie do Ordynacji podatkowej czyli zasadzie rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, możesz z pewnością zachować większy komfort w podejmowaniu działań w sferze optymalizacji podatkowej.

Kolejnym „ale” jest mylenie pojęć „unikanie opodatkowania” od „uchylanie się od opodatkowania”. Zatem wyjaśnijmy – unikanie opodatkowania to podejmowanie legalnych działań zmierzających do zmniejszenia obciążeń podatkowych. Natomiast uchylanie się od opodatkowania to po prostu niepłacenie podatków, co jest działaniem bezprawnym i stanowi przestępstwo określone w Kodeksie karnym skarbowym.

Na koniec, warto wspomnieć o tym, że w polskim prawie podatkowym nie występuje klauzula obejścia prawa podatkowego, pozwalająca na kwestionowanie przez organy podatkowe legalnych działań podejmowanych przez podatników w celu zmniejszenia obciążeń fiskalnych.

Konkluzja: optymalizacja podatkowa jest działaniem w pełni legalnym, jeżeli nie przybiera form „zdegenerowanych”, „agresywnych” i uznanych za bezprawne na gruncie przepisów prawa.

Dużo tych „ale”…. ale może dzięki temu, Czytelniku, zobaczysz, że warto korzystać z pomocy prawników w planowaniu podatkowym:)

Powitanie

Kamil Cymerman21 października 2015Komentarze (0)

Witam i zapraszam wszystkich do odwiedzania mojego bloga. Wpisów będę dokonywał jak najczęściej i jednocześnie jak najzwięźlej. Czyli krótko i na temat – wszystko co tyczy się spółek zagranicznych, banków i optymalizacji podatkowej – tj. czy warto, czy bezpiecznie, czy można oraz trochę ciekawostek.

Pierwszy merytoryczny wpis będzie o prawie dewizowym – poruszę jakże istotny temat dopuszczalności otwierania spółek zagranicznych i zezwoleń dewizowych. Do usłyszenia wkrótce.